Z początku to miał być wpis o piosence Libera pod urzekającym tytułem Czyste szaleństwo i będącej mniej lub bardziej oficjalną polską piosenką na Euro 2012. Postanowiłem jednak poszperać trochę w sieci i dotarłem do naprawdę, jeśli mnie oczy nie mylą, oficjalnego nagrania Euro. Kto to śpiewa? I czy można to nazwać śpiewem?

Mowa o utworze Oceany pod tytułem Endless summer. Piosenka zaczyna się w typowy dla takich utworów sposób. Zaczynamy od skocznego refrenu śpiewanego pod dyktando „ło ło ło, je je je” z dośpiewanym drobnym druczkiem „endless summer” na końcu. Raz, ok, zaraz będzie zwrotka. Nie, jednak trzeba to zaśpiewać cztery(!) razy. Nareszcie, zaczyna się prawdziwy tekst. Przynajmniej na to się zapowiada. Jednak zostajemy odarci ze złudzeń bardzo szybko, kiedy to jedna linia tekstu zawiera przeciętnie dwa słowa, a jeśli zawiera ich więcej to są one niepoprawne gramatycznie. Pomiędzy dwiema podobnymi zwrotkami mamy dwa razy wyśpiewany refren, a na koniec, oczywiście, nie mogło zabraknąć, jakby ktoś zapomniał jak to leciało, refrenu. Chociaż nie wiem czy refren to nadal dobre słowo. Na koniec dostajemy to aż 6 razy. „ło ło ło, je je je”.

A co do piosenki Libera? Jest śmieszna, zabawna, trochę idiotyczna, ale wpadająca w ucho sto razy lepiej, a na pewno promująca Euro w milion razy bardziej godny sposób. Chociaż i tak pozostawia wiele do życzenia.

Oba utwory do posłuchania poniżej.

« »