Eska Rock ma bardzo wkurzający nawyk robienia z piosenek fajnych – bardzo fajnych. Utwór, który jest przyjemny dla ucha Eska Rock lubi odtwarzać tyle razy, aż jest on nieznośny pod każdym względem. Tak na przykład działo się z Awangarda, Jazz i podziemie czy Ty i ja i zawsze jeszcze ktoś, a ostatnio z Erykiem, ee, tzn. Gotye – Somebody that I used to know. Jednak na ich playliście, chociaż dość wąskiej, gości kilka bardzo przyjemnych utworów. Oto moja osobista lista.

Zacznę niczym Marek Sierocki. Witam.

Jedna z tych fajnych piosenek to Sam przeciwko wszystkim zespołu My Riot.

Utwór posiada wszystko to czego potrzebuje dobra piosenka. Ma tekst, którego historia wciąga i zachęca do wielokrotnego wysłuchania, ma linię melodyczną, która przyciąga ucho na wiele kolejnych kliknięć „Jeszcze raz” na JuTubie.

Kontynuując telegraficzny skrót Marka Sierockiego: Carrion – Klub M.

Sam początek piosenki przywołuje mieszane uczucia. Popkulturowa pioseneczka? Za chwilę jednak słyszymy gitarę, która rozwiewa wszystkie nasze wątpliwości. Ciekawy utwór, ciekawy głos, ciekawa kompozycja. Warta polecenia i nauczenia się słów na pamięć.

Ostatnia propozycja trochę nie zgadza się z tematem, ponieważ to stary utwór i jeszcze nie słyszałem go na antenie Eski Rock. Jednak pan Wojtek Mann w Trójce przypomniał mi o tej świetnej piosence. Mowa o Off  The Hook – The Rolling Stones.

Ta piosenka hipnotyzuje mocniej i mocniej z każdą kolejną sekundą. Po prostu trzeba usiąść w fotelu z uśmiechem na twarzy i poddać się magii tej kompozycji. It’s off the hook!

« »